Cóż... Na pewno każdy, kto otarł się o
demko Armies of Exigo, czekał z zapartym tchem na premierę tej gry. Czemu?
Demo-wersja zaprezentowała ładną grafikę, ciekawą animację i wciągającą
rozrywkę. Niestety nie ukryły się też podobieństwa do innej kultowej gry -
WarCraft III. Więcej informacji raczej się nie dało wyciągnąć z tego
zaprezentowanego kawałka. Później okazało się, iż jest to jedna misja z
kampanii, odpowiednio zmieniona. Dla tych, którzy nie mieli szczęścia zobaczyć
dema - streszczam. AoX to strategia czasu rzeczywistego z elemantami RPG, o
których powiem Wam co nieco póżniej. Wasz skromny sługa (hiperbolizuję
oczywiście), czyli ja, spróbował zbadać, czy Armies of Exigo wnosi coś nowego w
świat, gdzie powstają ciężkie decyzje, gdzie zawsze toczy się walka o
przetrwanie, gdzie bohaterowie oddają życie za jedno słowo - honor. Mówię
oczywiście o jakże zmiennym świecie strategii i taktyki.
Wciągająca, ciekawa, tajemnicza
kampania...
To jest akurat to, czego Armie zostały
brutalnie pozbawione. Przykra tendencja - im lepsza oprawa graficzna, tym gorsza
fabuła gry. W AoX do czynienia mamy z nieskładną historyjką, kiedy to dwie rasy
(Cesarstwo i Zwierzoludzie) walczą jenda z drugą. Później pojawia się dużo
potężniejszy przeciwnik (Przeklęci, do bólu przypominający nieumarłych z
WarCraft III) - wróg, strach, który sprzyja powstaniu koalicji dwóch wyżej
wpomnianych narodów. Koalicja ma powstrzymać zbliżającą się wielkimi krokami
zagładę. Teraz widzicie, że nikt zbytnio się nie wysilał nad stworzeniem, jeśli
nie wciągającej i przemyślanej kampanii, to chociażby wyróżniającej się spośród
masy innych. Po prostu zostało spełnione minimum. I w sumie nie ma się czemu
dziwić - chłopaki z Black Hole Games tworzyli grę nie tyle dla pojedynczego
gracza, co dla rozrywki masowego odbiorcy. Wynika to chociażby z faktu, że do
ekipy kreatorów należą jedni z najlepszych i najbardziej znanych graczy
WarCraft`a i StarCraft`a - strategii, które od dawna są etalonem w bitwach
wieloosobowych.

W grze przedstawione zostały trzy rodzaje
surowców - pierwsze dwa, które raczej nie zaskakują, to złoto i drewno. Trzecim
są... klejnoty, których, prawdę mówiąc, braknie (robotnicy zbierają je zbyt
wolno). To natomiast sprawia spore kłopoty, bo potrzebują ich także podstawowe
jednostki. Być może to miało utrzymać rozgrywkę na niższyh poziomach, zmuszając
do zadbania o pojedynczych wojowników.